wtorek, 28 maja 2013

Rozdział 10

 Moja mama jest w szpitalu i jest w ciężkim stanie ! Nie mogłam w ogóle przyjąć to do swojej świadomości....  Byłam z Zayn'em w moim pokoju, siedziałam na łóżku i próbowałam to wszystko jakoś poukładać.. Od kiedy dowiedziałam się o tym od taty, byłam w szoku, strasznie martwiłam się o moją mamę. Nie dopytywałam się go, co się w ogóle stało, tylko wiedziałam że jest w ciężkim stanie. Nie chciałam słyszeć więcej. Nie chciałam dopuszczać do swojej świadomości niczego więcej, co mogłoby świadczyć o tym, że moja mama mogłaby opuścić ten świat. Na szczęście Zayn był ze mną i pomagał mi to wszystko jakoś ogarnąć. Siedzieliśmy w milczeniu, a ja tylko patrzałam się w podłogę.
-Em, nie martw się. Wszystko się ułoży. - pocieszył mnie i usiadł obok mnie na łóżku.
-Jesteś pewien? ONA JEST W POWAŻNYM STANIE. POWAŻNYM. - powtórzyłam mu i oparłam głowę o jego ramię, a on mnie objął. Nawet nie zorientowałam się, kiedy zaczęłam płakać.
-Wszytko się ułoży. Zobaczysz. Jutro pojadę z tobą do szpitala i zobaczysz swoją mamę. - obiecał, a jego ton głosu strasznie się zmienił na bardzo troskliwy. Czułam się przy nim bezpieczna i nagle poczułam tą pewność, że wszystko się ułoży, chociaż nic więcej nie wiedziałam o jej stanie zdrowia.
Czas mijał, a Zayn dalej siedział przy mnie. Naprawdę chciałam by już poszedł, w końcu też miał swoje życie, a już było późno, no ale cóż... nic na siłę. Położyłam się na łóżku, a on przy mnie. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się, a ja zapomniałam o tej przykrej sprawie. Naprawdę fajnie było, tak  z nim pogadać i wyżalić się i też powygłupiać się.
-Chcemy wziąć udział w X factorze. - powiedział Zayn.
-Serio?! Ale świetnie! - przewróciłam się na brzuch i patrzałam się na niego z ciekawością. -
-Serio ! - uśmiechnął się.
-Zobaczysz, od razu traficie do finału. - zapewniłam ich.
- Mówisz?
-No pewnie.- popatrzałam się pewnie.
Zaśmialiśmy się, a ja patrzałam na niego przez chwilę, a on na mnie. Przez dłuższą chwilę myślałam, co ja mówię! CHCIAŁAM by może było coś więcej, niż patrzenie się na siebie, ale w końcu to był mój przyjaciel. Bawiłam się bransoletką i zaczęłam mówić:
- Dziękuję, że przy mnie jesteś. Wspaniały z ciebie przyjaciel. - później się popatrzał na niego.
- Naprawdę nie musisz. To dla mnie przyjemność.
- Haha, oczywiście! - zaśmiałam się i rzuciłam w niego poduszką, a ja sama na łóżku klękłam.
Leżałam na łóżku z Zayn'em obok i naprawdę się ucieszyłam, że mam przyjaciół. Co ja bym bez nich zrobiła?
***  
     Nagle się obudziłam, musiałam usnąć. Otworzyłam oczy, a leżałam na ramieniu Zayna. On sam spał. Usiadłam na łóżku. Spojrzałam na zegarek na nocnej szafce i była godzina 01:00 w nocy. 
-Pięknie, i co ja mam z tobą zrobić? - pomyślałam. - Hah! Tata się nieźle zdziwi, kiedy zobaczy chłopaka w MOIM ŁÓŻKU. - obudziłam się z tej myśli szybko- On się nie zdziwi, on się wkurzy ! 
No ale szkoda mi go.. tak słodko śpi... 
***
Obudziły mnie promienie słońca, otworzyłam oczy, a koło okna stał Zayn:
-Zayn?- zapytałam się go jeszcze trochę nieobudzona.
-Ołł.. Obudziłem Cię? Przepraszam.. - powiedział, tak jakby trochę zawstydzony.
-Nie, spoko. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. - nie będziesz miał problemów, skoro nie przyszedłeś do domu?
-Nie, powiedziałem rodzicom, że śpię u Louisa. - powiedział i zerknął przez okno.
-Dziękuje, że zostałeś i w ogóle za wszystko.
-Naprawdę nie masz za co. - odpowiedział i usiadł obok mnie. - Słuchaj ja muszę spadać, ale zadzwonię do ciebie jeszcze dzisiaj. Ok?
-Jasne, leć- powiedziałam i przytuliłam go z całej siły.
-Silna jesteś!- powiedział i oboje się zaśmialiśmy. Zayn już wstał i był już obok drzwi.
-Chwila! Chodź tu, zasłużyłeś na coś. - powiedziałam, uśmiechając się od ucha do ucha.
Zayn też chyba zrozumiał o co chodzi i też się uśmiechnął. Podszedł do łóżka i nachylił się nade mną, a ja dałam mu całusa w policzek.
-Dzięki, pa ! - powiedziałam i pomachałam mu.
Zayn się jeszcze raz popatrzał na mnie i wyszedł szybko i bezszelestnie (bo nic w ogóle nie słyszałam) z mojego domu.
Ja wstałam szybko z łóżka i wyjrzałam przez okno. Zayn szedł chodnikiem szybkim krokiem, a ja się uśmiechnęłam. Obróciłam się na pięcie i powędrowałam do szafy, wyciągnęłam potrzebne części garderoby i    poszłam do łazienki. Stałam pod prysznicem i pozwoliłam, by łzy mogły mi spłynąć po policzkach. Po 20 minutach byłam prawie gotowa, wystarczyło jeszcze wysuszyć włosy i mogłam zejść na śniadanie, umierałam z głodu. Gdy skończyłam wszystkie czynności zeszłam do kuchni, tata już siedział na krześle i kończył pić kawę, a w drugiej ręce trzymał poranną gazetę. Popatrzał się na mnie. Ja wsadziłam tosty do tostera i wyciągnęłam z górnej szafki kubek i nalałam do niego soku pomarańczowego z lodówki. Tata mnie ciągle obserwował. Zrobiłam sobie moje ulubione tosty z czekoladą i usiadłam na przeciwko mojego daddy.
Wzięłam jeden kęs i spojrzałam się na niego. Nie wyglądał zbyt dobrze, oczy miał napuchnięte, był nieogolony włosy miał prawie tłuste... Chciałam się dopytać go, jak to się stało, że moja mama jest w szpitalu i to takim stanie.... ale nie. Nie mogłam. Bałam się że może ktoś ją pobił, lub miała wypadek. Nie mogłam sobie wyobrazić jak się mogła czuć..
-Jadę do mamy. Jedziesz ze mną? - zapytał się i spojrzał się na mnie, by chyba sprawdzić jak ja się  trzymam.
-Nie, ja pojadę później. - powiedziałam i wzięłam łyk soku.
Tata tylko kiwnął głową i dalej jedliśmy w ciszy. Po 2 minutach tata skończył jeść i wziął klucze i podszedł do mnie, dał mi całusa w czoło, a następnie wyszedł z domu. Ja jadłam dalej.
Po skończonym śniadaniu umyłam wszystkie talerze i padłam na kanapę. Pooglądałam coś, gdy po paru minutach ktoś zadzwonił do drzwi. Wstałam ciężko z kanapy i powędrowałam do drzwi, otworzyłam i zastałam tam moje dwie przyjaciółki. Popatrzyły się na mnie smutnym wzrokiem, a ja gdy tylko je zobaczyłam opuściłam głowę na dół i poczułam, że znowu będę płakać.
-Och, Em, współczuje..- powiedziały obie i przytuliły mnie.
***
    Siedziałyśmy w dużym pokoju i oglądaliśmy razem TV. Rozmawialiśmy razem i było fajnie, chyba one też chciały zająć moje myśli czymś innym, ale "tą" rozmowę zaczęła Vicky.
- Emily, a co się w ogóle stało? - powiedziała bawiąc się miską z lodami (każda miała swoje ulubione smaki) 
-Nie wiem. Wiem tylko, że jest w poważnym stanie. 
-Tata ci nie powiedział? - zapytała się Natalie. 
-Niee, nie pytałam go. Nie chciałam. - powiedziałam i spuściłam głowę na dół. 
Dziewczyny popatrzyły się na siebie i zaczęły dalej jeść lody, a ja dostałam smsa od Zayna. Brzmiał on tak: "Cześć, to o której chcesz pójść do  mamy? xxx " Ja popatrzyłam się na dziewczyny i miałam nadzieje, że nie obrażą jak powiem im, że idę z Zaynem do szpitala do mamy, a nie z nimi... No ale co mam poradzić, że z nim lepiej to przeżywam..  Ok, powiem im to prosto z mostu. 
-Dziewczyny. Nie chce was wyganiać, ale ja jadę z Zaynem do mamy. Wiecie, chciał ze mną jechać. 
-A my? - zapytała się Vicky. 
-Wiecie, ja wolę żeby tylko on ze mną jechał, nie chce tam tylu ludzi... Przepraszam... - powiedziałam nieśmiało. 
-Nie no spoko- powiedziała Natalie i uśmiechnęła się. Podeszła do mnie i uściskała mnie, a za nią Vicky.- Pa! Napisz mi później esa! Ok?
-Jasne! 
I wyszły.
Odpisałam Zaynowi na sms'a, żeby przyjechał za 30 min. Poszłam się przebrać w coś cieplejszego, bo dopiero teraz zauważyłam, że pada. Związałam włosy w kucyk i tak oto zostało mi jeszcze 15 min. Strasznie denerwowałam się tym jechaniem do szpitala, bałam się jak ją zastanę, w jakim stanie? Czy będzie miała jakieś rany? Będzie miała jakieś złamania? Siedziałam na fotelu kompletnie zdenerwowana, nawet parę łezek pociekło po moich zaróżowionych policzkach, ale szybko je otarałam. Poszłam do łazienki, przemyłam twarz zimną wodą, a potem wytarłam się ręcznikiem. Gdy tylko wyszłam z łazienki zadzwonił ktoś do drzwi, wiedziałam, że to pewnie Zayn, więc wzięłam kurtkę i wyszłam z domu.
-Cześć- powiedział i przytulił mnie, a ja to odwzajemniłam. Zamknęłam drzwi na klucz i oboje wsiedliśmy do samochodu.
Jechaliśmy w ciszy, ale zauważyłam, że Zayn często spogląda na mnie zatroskany.
-O co chodzi? - zapytałam się go.
-Nie nic.. Serio.
-Jak nic, skoro widzę jak się na mnie patrzysz, to coś musi być.
-No ok. Powiedz mi jedno, skoro jedziesz do twojej mamy, kompletnie nieświadoma co możesz tam zastać, to nie lepiej iść tam z tą świadomością?
Miał rację.... Co ja sobie myślę?? Jak nie będę wiedzieć co jej się stało, to będzie mnie to mniej boleć? Jestem żałosna..
-Masz racje. Czekaj, zadzwonię do taty. - powiedziałam i wyciągnęłam z kieszeni kurtki komórkę.
   Za pierwszą próbą nie odebrał, próbowałam dalej. Chociaż wiedziałam, że to dziwny sposób o dowiedzeniu się, co się tak naprawdę stało mamie, bo powinnam się o tym dowiedzieć od taty w cztery oczy  ale no teraz muszę to wiedzieć. W mojej głowie roiło się pełno złych scenariuszy, ale myślę, że byłam pewna że dam radę, jakoś to zniosę! Tata w końcu odebrał i zapytałam się go:
-Tato, jadę właśnie do szpitala i chciałam się dowiedzieć co się stało z mamą.... - zapytałam się, a tata odchrząknął i przez chwilę nic nie mówił.
- Mama.......... została pobita przez jakichś................ zbirów. - mówiąc to przez cały czas, jakby łapał powietrze lub przerywał. Później przerwałam połączenie.
    Ja za to, gdy to usłyszałam, zakryłam ręką usta i łzy same zaczęły mi spływać po policzkach. Zayn popatrzał się na mnie i złapał mnie za rękę. Lepiej się poczułam,  ale dalej płakałam.
   Byłam już w szpitalu, zapytałam się pielęgniarki, gdzie leży moja mama, a potem mnie zaprowadziła. W korytarzu siedział tata, ze spuszczoną głową, podeszłam do niego bliżej i spojrzał się w moją stronę i troszkę się uśmiechnął.
- Mogę do niej wejść? - zapytałam się cicho, bo czułam jak wielka gula robi mi się w gardle.
-Oczywiście, ale nie długo. Jeszcze nie odzyskała przytomności. - powiedziała.
Dałam jeszcze znać Zayn'owi by poczekał i weszłam tam.
---------------------------------------------------------------------------------------
Może nie jest najlepszy, ale noooooooo starałam się :)
Czytasz=komentujesz !
Obserw->obserw
Kom->kom

Dziękuję za pozytywne komentarze ! :) ♥ 

11 komentarzy:

  1. Super. Nie lubię chłopców z 1D ale teraz na pewno się do niech przekonam:)
    Zapraszam do siebie na belieber-dream.bloblo.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog ;p Zawaliste tło
    http://komorkowe-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne,fajne,fajne i jeszcze raz fajne!
    www.olapassions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger!Szczegóły tu:www.olapassions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodaj swojego bloga do katalogu blogów!
    www.StayFamous.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś nominowana do L.B.A!Szczegóły tu:www.olapassions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Świetnie piszesz ! Nie mogłam się oderwać od czytania. Powiem szczerze że ten blog jest lepszy niż ten drugi. Wzruszające opowiadanie. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Będę czytać ! :D

    http://theanonimowi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń